Donald Trump w swoim nowym rozporządzeniu nałożył cła na towary importowane z 185 krajów i terytoriów świata, w tym tak nietypowych miejsc jak Wyspy Heard i McDonalda. Wyspy te, będące australijskim terytorium zamorskim, nie są zamieszkane przez ludzi, a ich jedynymi stałymi „mieszkańcami” są pingwiny i inne zwierzęta morskie. Minimalna stawka celna wynosi 10%, z możliwością nakładania dodatkowych taryf dla państw i regionów, które w opinii USA wprowadzały bariery handlowe wobec amerykańskich produktów145.
Cła na wyspy bez eksportu
Wyspy Heard i McDonalda, położone około 4 tys. km na południowy zachód od Perth w Australii i pokryte lodowcami, nie prowadzą żadnej regularnej wymiany handlowej. Eksport produktów z tych terytoriów jest praktycznie nieistniejący – według danych, między 2017 a 2022 rokiem wahał się między 15 tys. a 1,4 mln USD rocznie, głównie z niejasnych kategorii maszyn i urządzeń elektrycznych58. Pomimo tego znalazły się na liście objętych cłami jako australijskie terytorium, co Biały Dom tłumaczy ich przynależnością do Australii45.
„Nie jestem pewien, dlaczego” – reakcje na decyzję
Na liście objętych nowymi przepisami znalazły się także inne zamorskie terytoria Australii, takie jak Wyspy Kokosowe, Wyspa Bożego Narodzenia czy Norfolk, zamieszkała przez 2,1 tys. osób i obciążona taryfą wynoszącą aż 29%. Premier Australii, Anthony Albanese, skomentował decyzję z ironią: „Nie jestem pewien, jakie towary eksportuje wyspa Norfolk, ale najwyraźniej jest wystarczająco groźna dla gospodarki USA”47.
Zakres wprowadzonych ceł
Rozporządzenie podpisane przez Trumpa wprowadza minimalną podstawową stawkę celną w wysokości 10% na towary importowane ze wszystkich objętych krajów, z dodatkowymi taryfami dla kluczowych partnerów handlowych USA. Unia Europejska została objęta stawką 20%, Chiny – 34%, Japonia – 24%, a Australia – 10%137. Oficjalnie cła mają wejść w życie od 5 kwietnia, a dedykowane stawki celne od 9 kwietnia7.
Symboliczny wymiar decyzji
Decyzja o nałożeniu ceł na Wyspy Heard i McDonalda wywołała zdziwienie i krytykę, podkreślając zasięg polityki celnej USA. W opinii ekspertów, jest to głównie działanie symboliczne, mające na celu podkreślenie globalnego wymiaru nowej strategii handlowej Stanów Zjednoczonych i wzmocnienie wizerunku Donalda Trumpa jako obrońcy amerykańskiego przemysłu